Nikt nie liczył, ile brzydkich słów padło z ust kierowców - użytkowników garaży podziemnych, gdy podjeżdżając pod bramę musieli stoczyć "bitwę na piloty" z kierowcą podjeżdżającym z drugiej strony. A czasem i z tej samej, tylko trochę z tyłu.
"kto otwiera, a kto zamyka?!"
"dobra, ja nie naciskam, niech on otwiera"
"teraz nikt nie nacisnął i brama stoi - nie, no widocznie on czeka, aż ja nacisnę!"
"O nie, k..., znowu nasickamy obaj, ja otwieram, a on zamyka!" "albo odwrotnie..."
itd, itp, itd....
A im więcej samochodów, tym częściej mamy takie scenki. Na dodatek mój pilot ma uszkodzony: jeden przycisk - właśnie ten od bramy, nie zawsze kontaktuje - muszę parę razy nacisnąć. Nigdy nie wiem co się zdarzy...
Podczas pierwszego zebrania wspólnoty, na zastrzeżenie, że sposób otwierania bramy jest niefunkcjonalny, deweloper, w osobie p. Bańskiej, odparł, że jest to najbardziej powszechne rozwiązanie, stosowane w takich bramach i nie jest to żadna usterka. Wszyscy członkowie wspólnoty przyjęli to wyjaśnienie z pełnym zrozumieniem. Mnie jakoś to nie przekonało. Od lat, na co dzień korzystam z różnych bram i wrót do zbiorowych parkingów w rozmaitych biurowcach i nigdy czegoś takiego nie widziałem...
Jestem z zawodu badaczem rynku więc zrobiłem sobie prywatne mikro-badanie, pt. "czy rzeczywiście w większości bram wjazdowych trzeba 3 razy naciskać jeden przycisk pilota - żeby otworzyć, zatrzymać i zamknąć?" I w związku z czym, czy Meksyk, który dzieje się u nas co rano jest też rzeczą powszechną?
Po 3 tyg. zbierania danych udało mi się uskładać próbę badawczą 17 osób, mieszkających na zamkniętych osiedlach, z automatycznie zamykaną, wspólną dla wszystkich bramą na parking, lub do wspólnego garażu lub z jednym i drugim na raz (tak jak u nas).
Okazało się, że NIGDZIE NIE BYŁO TAK INNOWACYJNEGO ROZWIĄZANIA, JAK NA KRZYŻÓWKI!
Wszędzie otwiera się jednym przyciskiem, a zamykanie jest automatyczne. Jak następny kierowca naciśnie pilota zaraz po pierwszym - nic się nie dzieje - po prostu otwiera się nadal, bądź zatrzymuje się zamykanie, jeśli brama zaczęła się już zamykać.
Tylko w jednym przypadku - dość stare osiedle - mieszkańcy mają 2 przyciski - jeden otwiera, a drugim trzeba zamknąć - nie zamyka się automatycznie. Ale nie ma obawy o wchodzenie sobie w paradę - wielokrotne naciskanie tego samego przycisku nie anuluje żądanej akcji.
Chyba zbyt łatwo uwierzyliśmy, że "tak być musi, bo tak jest wszędzie".
Może jednak moglibyśmy coś z tym zrobić?
Witam,
OdpowiedzUsuńa mi wydaje się że Panie z Ponaru same są utwierdzone w takim przekonaniu że "nie da się".
Po prostu się mogę nie znać, to nie ich wina. Taką "prawdę objawioną" nam sprzedały.
Trochę interesuję się informatyką i elektroniką i moim zdaniem stwierdzenie że czegoś się nie da (w odniesieniu do realnych rzeczy i realnych działań w tych dziedzinach nauki) to nadużycie.